Polska: Oświadczenie Fundacji Polskie Gniazdo w sprawie Bulwaru Rotmistrza Witolda Pileckiego we Wrocławiu

Oświadczenie Fundacji Polskie Gniazdo w sprawie „Bulwaru Rotmistrza Witolda Pileckiego” we Wrocławiu Fundacja Polskie Gniazdo wyraża niniejszym jednoznaczne TAK dla inicjatywy upamiętnienia wielkiego Polaka, zamęczonego w katowni Urzędu Bezpieczeństwa PRL przez stalinowskich oprawców, poprzez nadanie fragmentowi Promenady Staromiejskiej w bezpośrednim sąsiedztwie sądów, prokuratur i policji Jego Imienia.

Źródło: Fundacja Polskie Gniazdo...

 

FUNDACJA  „ POLSKIE GNIAZDO ”

50-433 Wrocław, ul. Prądzyńskiego 26B  tel./ fax: 071/341-53-91

http:// www.polskiegniazdo.pl  <>  e-mail: fundacja@polskiegniazdo.pl

          KRS: 0000252071  REGON: 020250477   NIP: 8992562980

PKO BP S.A. III O/Wrocław 37 1020 5242 0000 2702 0162 5854  

                                                                                                          Wrocław  08.12.2009r.

                                                                                                                                                                                                       

Oświadczenie Fundacji Polskie Gniazdo w sprawie

„Bulwaru Rotmistrza Witolda Pileckiego” we Wrocławiu

 

 

Fundacja Polskie Gniazdo wyraża niniejszym jednoznaczne

TAK  dla inicjatywy upamiętnienia wielkiego Polaka, zamęczonego

w katowni Urzędu Bezpieczeństwa PRL przez stalinowskich

oprawców, poprzez nadanie fragmentowi Promenady Staromiejskiej w bezpośrednim sąsiedztwie sądów, prokuratur i policji Jego Imienia. Taka decyzja to ważny sygnał, że Polacy pamiętają o bohaterach narodowych i ludziach prawych, o bezgranicznym oddaniu siebie dla swojej Ojczyzny. Byłaby zarazem

kolejnym elementem wzmacniającym polskiego ducha w naszym

mieście i sprzeciwem wobec wszelkich form totalitaryzmu.

 

Gazeta Wyborcza skompromitowała się kolejny raz, wywołując

atmosferę tzw. ”kontrowersyjności” wokół pięknej i bardzo wartościowej z punktu widzenia polskiego interesu narodowego

inicjatywy. Tak samo stało się z inicjatywą Fundacji Polskie Gniazdo postawienia pomnika Bolesława Krzywoustego na Rynku

Psiego Pola we Wrocławiu. Tutaj nasza fundacja została okrzyknięta przez Gazetę Wyborczą „pomnikowymi terrorystami”.

Jak na razie nie otrzymaliśmy przeprosin, ani żadnej innej odpowiedzi na nasz list „Zło dobrem zwyciężaj”. Jest natomiast

kolejna akcja blokująca zdrowe polskie inicjatywy we Wrocławiu.

 

Ponieważ z uwagi na pogrzeb O. Stanisława Golca przełożyliśmy

planowaną na 30.11.2009r. konferencję ”Dbajmy o polskość Wrocławia” w ramach obchodów IV rocznicy Fundacji Polskie Gniazdo, już teraz zapraszamy wszystkie organizacje i osoby

wspierające inicjatywę nazwania imieniem Rotmistrza Witolda

Pileckiego bulwaru wzdłuż fosy we Wrocławiu, do czynnego

udziału w tej planowanej na początek stycznia 2010r. konferencji.

 

                           Jerzy Ziomek – Przewodniczący Rady FPG

                           ( tel. 601 710 774 )

                            

Artykuły w różnych gazetach na powyższy temat:

 

 

 

Czy Promenada Staromiejska we Wrocławiu ma 200 lat?

Jak to jest z promenadą?

Andrzej Kofluk

W dyskusji nad nadaniem nazwy Bulwar Rotmistrza Pileckiego ciągowi spacerowemu między ul. Krupniczą i ul. Świdnicką padają argumenty mówiące o nieposzanowaniu tradycji. Zamach ma się ponoć dokonywać przez próbę zmienienia nazwy 200-letniej Promenady Staromiejskiej na inną. Rzecz w tym, że nikt nie chce tego robić. Problemem pozostaje jednak używanie klasycznych półprawd zakładających ludzką niewiedzę i epatowanie nimi opinii publicznej. Spróbujmy się z nimi zmierzyć.

Promenada staromiejska ze średniowiecza? - Nieprawda

Dawny Wrocław był miastem znakomicie ufortyfikowanym. Fortyfikacje lewobrzeżnego miasta powstawały począwszy od XIII wieku i były rozwijane aż do XIX wieku.  Do Wrocławia 7 stycznia 1807r. wkroczyły wojska francuskie.  Napoleon, który nigdy nie był we Wrocławiu, jeszcze przed wkroczeniem swoich oddziałów, podjął decyzję o wyburzeniu miejskich murów. Pracami projektowymi nad zagospodarowaniem terenów po murach obronnych, od 1809r. zajął się miejski radca budowlany - Johann Friederich Knorr. Głównymi elementami jego koncepcji były ciągi spacerowe, które połączyłyby dawne bastiony obronne Ceglarski, Hioba, Sakwowy, Kleszczowy. Natomiast w miejscu dawnych bram miejskich Mikołajskiej, Krupniczej, Świdnickiej, Ceglarskiej zaplanowano zbudowanie mostów. W ten sposób powstały bulwary nad fosą.  Pierwszą konkluzją jest więc wniosek, że bulwary te nie pochodzą ze średniowiecza, jak chcieliby niektórzy.

Kiedy powstała Promenada Staromiejska? Odpowiedź: po II wojnie światowej

Patrząc na plany miasta z XIX i XX wieku próżno szukać nazwy „Promenada Staromiejska”. Plan Carla Studta wydany przez L. Urbana Kerna z 1853r. po wewnętrznej stronie Stadt Graben (Fosy Miejskiej), a między ul. Krupniczą i ul. Świdnicką, w miejscu gdzie znajduje się pl. Wolności wymienia Exercier Platz (Plac Ćwiczeń). Również na  Monumentalplan der Königl. Haupt-u. Residenzstadt  Breslau wydanym około 1915r., przez Eugena  Boronowa, Breslau I Junkerstr. 5, na darmo szukać nazwy „Promenada Staromiejska”. Spójrzmy jeszcze na okres przedwojenny.  Na planie Wrocławia z 1938r., zatwierdzonym decyzja nr  14/37 przez Vermessungskommissar in Breslau , w okolicy interesującego nas odcinka ciągu pieszego, istnieją następujące napisy  Stadtgraben (fosa miejska) i Schloßplatz (plac Zamkowy).  Kolejny wniosek jest więc klarowny – „Promenada Staromiejska” nie jest nazwą niemiecką,  nazwa ta jako potoczna przyjęła się po II wojnie światowej.

Między bulwarem a promenadą. Tu nie ma sprzeczności!

Powstałe na terenach pofortecznych tereny zielone stały się ulubionym miejscem spacerów wrocławian. Były, jak napisano w „Encyklopedii Wrocławia”, miejscem edukacji społecznej przez kontakt z naturą, sztuką i wskazywanie pozytywnych postaw obywatelskich.  Zwyczajowo tereny te nazywano „promenade”. W „Słowniku wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych” Władysława Kopalińskiego czytamy: „Bulwar – bastion; obmurowane nabrzeże (rzeki, morza) i biegnąca po nim ulica; szeroka, zadrzewiona, miejska ulica (aleja) spacerowa”. Nazwa doskonale pasująca do interesującego nas miejsca. Z kolei w tym samym słowniku o promenadzie czytamy: „Promenada – (przestarzałe) przechadzka; miejsce przeznaczone do spaceru, deptak”. Czy nie można więc obu tych nazw, „promenada” i „bulwar”, pogodzić? Oczywiście, że można.

Promenada Staromiejska we Wrocławiu jak Trakt Królewski w Warszawie

Jedną z możliwości jest zachowanie nazwy zwyczajowej „Promenada Staromiejska” przy równoczesnym wydzieleniu z niej mniejszych bulwarów. Powyższa propozycja nie jest wymyśloną, teoretyczną konstrukcją, ponieważ istnieją już takie rozwiązania. Weźmy choćby Trakt Królewski w Warszawie. Poniżej cytat z Wikipedii: „Trakt Królewski w Warszawie - niegdyś wiodący ze Starego Miasta w kierunku południowym szlak komunikacyjny; obecnie ciąg ulic w Warszawie, przy którym znajduje się szereg zabytkowych budowli. (…) Zaczyna się na Placu Zamkowym i biegnie Krakowskim Przedmieściem, Nowym Światem, Alejami Ujazdowskimi, ulicami Belwederską i Sobieskiego aż do Wilanowa". Czy jest zatem o co kruszyć kopie? Promenada Staromiejska , będąca skądinąd piękną i melodyjną nazwą, niech pozostanie promenadą, a przedmiotowy fragment, podobnie jak istniejąca już pod nazwą „Bulwar Tadka Jasińskiego” jej część, niech nazywa się Bulwarem Rotmistrza Witolda Pileckiego.

7 tekstów w 2 tygodnie, czyli radosna twórczość red. Maciejewskiej z GW

Jeżeli  przedstawione powyżej argumenty nie są przekonujące, można jeszcze zajrzeć do książki Beaty Maciejewskiej „Wrocław History of the City” ( W-w 2006). We wklejce na końcu książki pokazany jest plan centrum Wrocławia. I cóż na nim widzimy?! Wokół Starego Miasta niebieskim kolorem oznaczona jest Moat (fosa), później zielony kolor i… żadnej nazwy. Dlaczego red. Maciejewska nie zaznaczyła Promenady Staromiejskiej w okolicy interesującego nas odcinka ciągu pieszego, pomiędzy ul. Krupniczą i ul. Świdnicką? Jak to rozumieć? Dlaczego co innego pisze autorka w Gazecie Wyborczej a inaczej w angielskojęzycznym przewodniku po Wrocławiu? Mądrej głowie dość po słowie.

 

[X] Zamknij.

Dlaczego uważamy, że Rotmistrz Witold Pilecki powinien być godnie uczczony we Wrocławiu!

Krzysztof Kunert

Argumentów za takim rozwiązaniem jest wiele. Oto ważniejsze: 

Rotmistrz żyje!

Na początek idea.

Postać Rotmistrza Witolda Pileckiego jest wielowymiarowa, bogata w wartości osobiste i społeczne, ciągłe żywa i aktualna, a przez to atrakcyjna dla młodego pokolenia. Dlatego wymaga symbolicznego przedstawienia w centrum życia społecznego, nie zaś na jego peryferiach. Proponowana lokalizacja w warstwie symbolicznej ukarze Rotmistrza jako osobę, która stanowi nie tylko część narodowej przeszłości, ale która poprzez swoje losy - walki o wolność - ciągle znajduje się w centrum polskich wydarzeń.

Tymczasem część radnych chcąc godnie uczcić Rotmistrza proponuje most, twierdząc przy okazji, że ranga bulwaru wzdłuż fosy - dla bohatera tej klasy - nie jest za wysoka. Jest jednak problem, gdyż mostu jeszcze nie ma, a jeśli nawet będzie, to za kilka lat i daleko od centrum. I pytanie zasadnicze - kto będzie pamiętał o Rotmistrzu zesłanym na wielką co prawda, ale peryferyjną przeprawę? Czy mają to być to kierowcy z tranzytu? Wątpliwe… Słabych stron takiej propozycji jest jednak więcej. Bo czy jazda np. mostem Sikorskiego łączy się ze świadomością z jakim bohaterem mamy do czynienia? I czy po takim miejscu można oprowadzać turystów, prowadzić lekcje historii, realizować wystawy i patriotyczne manifestacje? Wreszcie zaś, czy taka przestrzeń sprzyja kontemplacji wartości, jakie niesie za sobą osoba, w tym przypadku Pileckiego? Jedynym rozsądnym argumentem przemawiającym za propozycją części radnych pozostają potencjalne korki… To fakt, być może wówczas ktoś zauważy tabliczkę.

Bił się z totalitaryzmami

A teraz argumenty konkretne.

Fragment promenady miedzy ul. Krupniczą a ul. Świdnicką otaczają miejsca-symbole niemieckiego i sowieckiego totalitaryzmu, którym Witold Pilecki przez lata stawiał czoła. Jego życiorys odzwierciedla w pewnym sensie losy naszego kraju, rozpiętego między brunatną i czerwoną ideologią zła.

Balkon hotelu Monopol. Niecałe 100m od niej na ul. Świdnickiej znajduje się hotel Monopol. Z jego balkonu, balkonu który istnieje do dziś, w 1938r. przemawiał sam Adolf Hitler. Nie wierzycie, zobaczcie sami.

Źródło: wroclaw.hydral.com.pl

Pl. Wolności. Niedaleko od promenady znajduje się pl. Wolności. W 1939r. defilowali po nim dumni naziści, którzy cieszyli się z pokonania Polski, wersalskiego bękarta Europy. Sześć lat później, w 1945r. na tym samym pl. Wolności ostatnie rozkazy wydawał „kat Wrocławia”, nazistowski szaleniec i włodarz miasta, Karl Hanke. Nie wierzycie?! To zobaczcie zdjęcie poniżej, na którym widać istniejącą do dziś charakterystyczną fasadę kościoła śś. Stanisława, Doroty i Wacława . Hanke wsławił się wypędzeniem niemieckiej ludności cywilnej z prawie już oblężonego miasta . 19 stycznia 1945r. w kierunku południowym wyszły setki tysięcy cywilów. Ok. 90 tys. nie przeżyło marszu śmierci, a rowy wzdłuż autostrady A4 i lokalnych dróg to dziś jedno wielkie cmentarzysko.

Źródło: wroclaw.hydral.com.pl

Policja i sądy na Podwalu. Spójrzmy jeszcze na ul. Podwale. Tam zaś do dziś stoją dwa olbrzymie budynki. W jednym z nich, bliżej Pedetu, obecnie mieści się policja a przed wojną swoją siedzibę miało w nim gestapo. W drugim funkcjonują sądy, prokuratura a w głębi znajduje się areszt śledczy. Budynek ten cieszy się szczególnie ponurą „sławą”, którą osobiście pamięta jeszcze wielu żyjących wrocławian. W okresie powojennym, podobnie jak więzienie przy ul. Kleczkowskiej budynek ten podlegał Urzędowi Bezpieczeństwa (UB). Był miejscem kaźni wielu polskich patriotów, którzy dziś leżą w bezimiennych grobach pod murami cmentarza na Osobowicach.

„Od Bolesława Chrobrego do Jana Pawła II” – ścieżka turystyczna i edukacyjna

Najważniejszy argument za Bulwarem pozostawiłem na koniec.

Decyzja radnych o lokalizacji Bulwaru Witolda Pileckiego miedzy ul. Krupniczą a ul. Świdnicką stworzy możliwość utworzenia edukacyjno-turystycznej ścieżki pokazującej ważne z polskiego i wrocławskiego punktu widzenia wydarzenia i postaci. Dlaczego? Ponieważ lokalizacja taka w integralny sposób wpisze się w istniejące już miejsca i przestrzenie narodowej pamięci. Wymieńmy je:

Pomnik króla polskiego Bolesława Chrobrego – przy Pedecie na Podwalu

Pomnik Ofiar Stalinizmu – przy Operze na ul. Świdnickiej

Bulwar Tadka Jasińskiego, 13-letniego obrońcy Grodna – od ul. Krupniczej do Pl. Jana Pawła II

Pomnik polskiej grupy oporu „Olimp” w Breslau – miedzy pawilonami blisko ul. Sokolniczej

Plac Jana Pawła II - miłośnika piastowskiego Wrocławia

Powstałym szlakiem można wiec będzie oprowadzać uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów realizując „na żywo” lekcje historii i rozwijając w nich poczucie lokalnej tożsamości.

Chętnie skorzystają też z niego zagraniczni turyści, gdyż wraz z Operą Wrocławską i powstającym przy pl. Wolności Narodowym Forum Muzyki stanie się zapewne reprezentacyjnym miejscem spacerów. A czy nie o zwiększenie ruch turystycznego w okolicach fosy miejskiej chodzi władzom miasta?

Utworzenie Bulwaru pozostanie również z zgodzie z przedwojennymi tradycjami honorowania w tym miejscu ważnych postaci stając się centrum tematycznych wystaw i ekspozycji, rodzajem panteonu polskich bohaterów.

Zamiast zakończenia - pytanie do radnych

Trudno zatem o inny wniosek, że ciąg spacerowy miedzy ul. Krupniczą a ul. Świdnicką jest znakomitym miejscem dla uczczenia Rotmistrza Witolda Pileckiego

Szanowni Radni,

Czy chcemy, aby młodzi wrocławianie dowiedzieli się o Polaku, który oddał życie w walce o wolną Polskę i Europę? Czy chcemy być dumni z naszej historii przed obcokrajowcami? Decyzja w Waszych rękach.

 

2009-12-08 10:15

TAK dla Pileckiego


 
Z niepokojem obserwujemy to, co się dzieje we Wrocławiu w sprawie nadania fragmentowi alei spacerowej nad staromiejską fosą we Wrocławiu imienia Rotmistrza Pileckiego. Po raz kolejny Rada Miejska przesunęła głosowanie nad stosowną uchwałą. Nie wiadomo więc, kiedy decyzja będzie podjęta - mówi się o końcu grudnia, mówi się o styczniu, a kto wie - być może jakiekolwiek decyzje zapadną jeszcze później.


Wszystkie argumenty przemawiają za tym, by właśnie to miejsce miało za patrona wielkiego bohatera. Z jednej strony mieściła się katownia Gestapo, z drugiej strony Urząd Bezpieczeństwa. W pobliżu Adolf Hitler odbierał defilady. Rotmistrz patronowałby miejscu, które symbolicznie tkwi pomiędzy dwoma totalitaryzmami. Nie ma lepszego miejsca na trasę edukacyjną, która umożliwiłaby poznanie jego postaci w pełnym wymiarze. Nie ma też powodu, dla którego Rotmistrz Pilecki nie mógłby zostać upamiętniony w tym właśnie miejscu - aleja nigdy nie doczekała się własnej nazwy nawet przed wojną, kiedy określaną ją jako Promenadę. Pojawiający się pomysł, by pomnikiem Rotmistrza stał się most lub fragment obwodnicy nie jest szczęśliwy - czy kawałek choćby najwspanialszej autostrady przemówi do czyjejś wyobraźni?


Zdumiewa także zaciętość, z jaką ideę Bulwaru imienia Rotmistrza Pileckiego zwalcza lokalna "Gazeta Wyborcza". Rotmistrz został uznany za jednego z sześciu najodważniejszych ludzi II Wojny Światowej. Ratował Polaków, Żydów, poświęcił wszystko dla dobra innych.Jest niezwykłym człowiekiem dla wszystkich, którzy przetrwali także dzięki niemu straszliwe piekło obozu w Auschwitz i którzy później mieli odwagę stawić czoła terrorowi komunizmu.


Kiedy powstawaliśmy, chcieliśmy walczyć o naszą godność i godność naszej historii. Wrocław zasłużył swoją historią na miejsce pamięci dla tego, który na pamięć zasłużył najbardziej. Ponieważ wrocławscy radni wciąż nie chcą podjąć decyzji, my - obywatele miasta Wrocławia - podejmujemy decyzję za nich. Dla nas bulwar już ma swojego patrona.


Spotkajmy się 13 grudnia nad staromiejską fosą przy placu Wolności, by w geście obywatelskiej aktywności nadać alei imię wielkiego Polaka, wielkiego Bohatera i wielkiego obrońcy tego, co najważniejsze - Rotmistrza Witolda Pileckiego.


Komitet 39.09

Paweł Rybicki

Ula "tatarstan1" Radziszewska

 

PS. Po happeningu zapraszamy na spacer po bulwarze i projektowanej trasie edukacyjnej. Spacer poprowadzi pomysłodawca ścieżki przewodnik miejski Andrzej Kofluk.

 

www.takdlapileckiego.pl


 

 

 

http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

·         Pilecki na Promenadę, a germanizatorzy na Madagaskar

Beata Maciejewska

2009-12-19, ostatnia aktualizacja 2009-12-19 11:36


Zdaniem obrońców polskości powrót do historycznej nazwy Hala Stulecia jest dowodem na regermanizację Wrocławia

Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta

Ludzie, którzy domagają się wytyczenia bulwaru Pileckiego, zapomnieli, że chodziło im o uhonorowanie bohatera narodowego. Teraz chcą tylko znaleźć wroga: Niemców, ubeków, 'Gazetę Wyborczą'. Dla zrealizowania politycznych i osobistych interesów. To zwykły cynizm

ZOBACZ TAKŻE

·         Wspaniały szlak spacerowy zawdzięczamy Francuzom (18-12-09, 18:39)

·         Uchwała w sprawie rotmistrza Pileckiego w styczniu (17-12-09, 17:09)

·         PiS instruuje mieszkańców miasta w sprawie Pileckiego (02-12-09, 08:00)

·         Sporu o Bulwar Rotmistrza Pileckiego ciąg dalszy (26-11-09, 19:49)

·         Rotmistrz Pilecki a wrocławski patriotyzm - polemika (20-11-09, 20:34)

·         Promenada Staromiejska dla rotmistrza Pileckiego? (17-11-09, 20:00)

·         Czy honorując bohaterów, trzeba zmieniać stare nazwy? (17-11-09, 08:00)

Tej awantury nie powinno być. W dniu, kiedy radny z klubu PiS Piotr Kuczyński przyniósł projekt wycięcia z części Promenady bulwaru i nazwania go imieniem rotmistrza Pileckiego, powinien usłyszeć od kolegów z RM: "To wbrew przyjętym przez nas zasadom. Ustaliśmy, że nazw historycznych nie zmieniamy, Pileckiego możemy uhonorować w innym miejscu".

Więcej o Promenadzie Staromiejskiej

Hala Stulecia Wrocław

Nie usłyszał (pewnie nikomu nadanie nazwy kolejnej ulicy nie wydawało się ważne), ale kiedy chciał wycofać projekt po publikacji na ten temat w "Gazecie", dostał od towarzyszy partyjnych instrukcję, że ma walczyć do końca. Bo nie będzie "Wyborcza" dyktować, co mamy robić. Pilecki ma być na Promenadzie.

Nic to, że prezydent Rafał Dutkiewicz zaproponował wystawienie pomnika poświęconego rotmistrzowi w miejscu, gdzie panowie z PiS życzyli sobie tabliczki z napisem "Bulwar Witolda Pileckiego". Nic to, że dodatkowo zaproponował nazwanie imieniem rotmistrza nowego mostu, części obwodnicy śródmiejskiej albo placu blisko centrum. Cała Polska się już dowiedziała: zgermanizowany Wrocław nie chce Pileckiego (że tylko na Promenadzie i tylko na ulicznej tabliczce - tego już się zwykle nie dodaje). Bohater narodowy jest szykanowany.

Na szczęście ostała się we Wrocławiu grupka prawdziwych patriotów, którzy ratując honor miasta, zagrali larum i werbują teraz w kraju bojowników do walki o polskość Wrocławia. Powstał Komitet "Tak dla Pileckiego", w niedzielę zorganizowano happening na Promenadzie z wbijaniem tabliczki. Pod apelem do rady miejskiej, aby uhonorowała Pileckiego, podpisała się m.in. legenda polskiego Sierpnia Anna Walentynowicz, aktor Olgierd Łukaszewicz, muzyk rockowy Paweł Kukiz i satyryk Marcin Wolski.

Prof. Andrzej Wiszniewski załamuje ręce, że w mieście, które było kiedyś twierdzą "Solidarności" i matecznikiem bohaterów wojny polsko-jaruzelskiej, dziś odrzuca się bojownika z faszyzmem i komunizmem. Były wojewoda z PiS Krzysztof Grzelczyk wyjaśnia Narodowi, że Wrocławiem rządzi prezydent, który razem z "Gazetą Wyborczą" "gra w jednej drużynie w kwestii regermanizacji Wrocławia", a Andrzej Kofluk, członek zarządu PiS, twierdzi, że to próba osłaniania totalitaryzmów. Z kolei radna PiS Mirosława Stachowiak-Różecka odnosi wrażenie, że "Wyborcza" kwestionuje fakt, czy Pileckiego w ogóle należy uhonorować, a poseł PiS Dawid Jackiewicz poucza wrocławian: Powinniście się zastanowić, co dla was ważniejsze - dbałość o zachowanie historycznej nazwy czy cześć dla narodowego bohatera.

To wszystko byłoby śmieszne, gdyby nie było straszne. Nie uwierzę, że były minister nauki, wojewoda, radna i miejski przewodnik nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Nigdy i nigdzie nie napisałam, że Pilecki nie jest godnym patronem i nie należy go honorować. Pomnik to chyba więcej niż uliczna tabliczka, a nazwanie mostu czy placu w centrum miasta imieniem Witolda Pileckiego nie uwłacza pamięci rotmistrza. Po co więc te demonstracje, publiczne mowy, listy poparcia? Chyba tylko po to, żeby na bohaterze narodowym w sposób cyniczny zbić kapitał polityczny i przypomnieć ludziom o swoim istnieniu. Sam Pilecki w tej grze się nie liczy. Wrocław, poszanowanie jego tradycji i przestrzeni - też nie.

Czy Krzysztof Grzelczyk lub prof. Wiszniewski naprawdę czują zagrożenie dla swojej tożsamości narodowej i brakuje im w tym mieście na ulicznych tabliczkach polskich bohaterów? Na czym polega ta osławiona regermanizacja miasta?

Przyjrzyjmy się naszym grzechom: pałacu królewskiego nie spaliliśmy do końca, lecz (o horrendum!) za pieniądze unijne wyremontowaliśmy. Zamiast skuć resztę tablic epitafijnych z niemieckimi napisami lub przerobić je na kostkę brukową, wystawiliśmy Pomnik Wspólnej Pamięci, poświęcony wszystkim pochowanym na wrocławskich cmentarzach, kupiliśmy skarb z Bremy, czyli wyroby wrocławskim złotników (złotnicy byli niemieccy), przemianowaliśmy Halę Ludową na Stulecia i też ją odnawiamy (a przecież to pozostałość po Prusakach), wydajemy książki o historii Breslau (nawet organizujemy dyskusje o niemieckiej przeszłości miasta, jak wytknął nam celnie Krzysztof Grzelczyk), a za miejskie pieniądze fundujemy drugą młodość wrocławskim czynszówkom (niestety, też niemieckim).

To rzeczywiście może poważnie zachwiać polskością Wrocławia i oddać piastowski gród w łapy rewizjonistów spod znaku Eriki Steinbach. Wydawało mi się jednak, że gdzie jak gdzie, ale na ulicznych tabliczkach panuje już porządek. Najważniejsze ulice i place tego miasta (podkreślam to, bo moi oponenci twierdzą, że bohaterowi można oddawać cześć tylko w centrum, ulice na peryferiach to komunistyczna perfidia) zostały oddane ludziom z polskich podręczników historii: Kościuszce, Piłsudskiemu i jego Legionom, papieżowi Janowi Pawłowi II, śląskim powstańcom, Kołłątajowi, Trauguttowi i ks. Skardze. Starczy, żeby bez szkody dla polskiej duszy zrobić zakupy w Renomie (niestety, niemiecki dom Wertheima) czy pójść na spektakl do Capitolu (też germańska pozostałość).

Okazało się, że jednak nie. Stąd pomysł środowiska kombatantów, żeby całą Promenadę nazwać imieniem Pileckiego i zamienić na ścieżkę edukacyjną. Będziemy chodzić "od Bolesława Chrobrego do Jana Pawła II" i uczyć się historii Polski. Przypomniały mi się pouczenia kustosza warszawskiego Muzeum Wojska Polskiego, który 10 lat temu, podejrzewając istnienie V kolumny we Wrocławiu (bo prosiłam o zwrot wywiezionych z miasta dzieł sztuki), wypytywał mnie o narodowe wychowanie i wrocławskie pomniki.

Wtedy w centrum miasta z narodową edukacją było rzeczywiście mizernie: peerelowskie władze postawiły na straży polskości romantycznego poetę, komediopisarza (na dodatek ściągniętego ze Lwowa) i astronoma. Być może w piastowskim Wrocławiu więcej obrońców nie było trzeba. Teraz mamy m.in. kardynała Kominka, Chopina, króla Bolesława Chrobrego, monument poświęcony Ofiarom Katynia, a do wejścia szykuje się Korfanty, bojownicy o wolność oraz Bolesław Krzywousty z polskimi psami. Całkiem nieźle jak na zgermanizowany Wrocław.

Skąd więc to poczucie zagrożenia? Dlaczego Andrzej Kofluk organizuje akcję wysyłania maili do radnych, że jeśli nie zagłosują za bulwarem Pileckiego, poczują karzącą rękę prawdziwych patriotów w najbliższych wyborach? A jeśli zgodzą się na pomnik, też zostaną napiętnowani?

Wyobraziłam sobie, co by było, gdyby we Wrocławiu rada miejska dostała projekt uhonorowania placem lub ulicą niemieckiego burmistrza. Na przykład Georga Bendera, za rządów którego Wrocław stał się europejską metropolią. Szczecin to zrobił. Najpierw jego mieszkańcy w plebiscycie "Gazety Wyborczej" na Szczecinianina Stulecia oddali trzy pierwsze miejsca polskiemu burmistrzowi Piotrowi Zarembie oraz niemieckim nadburmistrzom Hermannowi Hackenowi i Friedrichowi Eckermannowi, a potem radni przydzielili całej trójce uliczne tabliczki. I jakoś Szczecin nadal jest polski.

Lubię myśleć o moim mieście, że potrafiło dokonać wielkiej sztuki: znaleźć równowagę pomiędzy poszanowaniem dla obcej historii a budowaniem własnej tożsamości. Że jest tolerancyjne i umie wykorzystać walor przenikania się wielu kultur i narodowości. Że polityczni ekstremiści nie mają tu szans na karierę. I że dla innych miasta na tzw. Ziemiach Odzyskanych i Północnych może być wzorem, jak traktować to szczególne dziedzictwo kulturowe. Ale może to tylko złudzenie, skoro ludzie, którzy powinni być elitą tego, miasta tak cynicznie i niebezpiecznie to dziedzictwo wykorzystują.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

oris replica jaeger lecoultre master replica audemars piguet alinghi replica replica hublot king power movado replica rolex datejust replica chanel handbags for sale replica christian dior watches breguet replica rolex day date replica miu miu tote bags breitling chronospace replica jaeger-lecoultre replica hublot king power red devil replica vacheron constantin patrimony replica

 Tag Heuer Carrera Replica Watches  tag heuer slr replica  replica tissot  replica tissot t-gold



Dodane przez: Jerzy Ziomek | 2010-01-04 00:43:11


Komentarze:

icITVznItYx 25.11.2012r. 09:08
PIS przypomina ocnbeie LPR. Chcę wiedzieć co proponuje dla ludzi oprf3cz rozliczeń (słusznych, tylko niemożliwych do przeprowadzenia). Pf3jście dalej tą drogą oznacza bojkot państwa III RP minimum (bo przecież rządzą nami co najmniej spiskowcy), a co potem bo przecież włodarze III RP sami władzy nie oddadzą (zupełnie przypadkowo dodam, że mają za sobą zmanipulowane społeczeństwo). Znf3w do lasu trzeba by iść.Chcąc uniknąć wojny domowej, trzeba zaakceptować system i powalczyć o obecnych ludzi (a nie tylko o martwych). Z obecnych pozycji PIS jest to niemożliwe (brak większości i zdolności koalicyjnej), więc niemożliwe jest wcielanie super idei. Tak właśnie Kaczyński (ciężko doświadczony osobiście) strzela sobie w kolano i całej prawicy zresztą też. Kaczyński zrobił bardzo wiele dobrego niemniej jednak ocnbeie jest skończony. Ja nie mam na kogo głosować, nie chcę PIS=LPR. Pozdrawiam (PS. Na PO na pewno nie zagłosuję)
VcEIuOyyajHuBRA 6.07.2011r. 06:07
What a joy to find someone else who thkins this way.


Dodaj swój komentarz!

Autor:  
E-mail: 
Treść:

Strona główna

makromedia
muzyczny.pl - największy sklep muzyczny
Którą stronę popierasz odnośnie tematu wrocławskich pomników?
Fundacji Polskie Gniazdo
Gazety Wyborczej
Nie mam zdania.
Copyright © 2007-2017 www.polskiegniazdo.pl made by Mateusz Marszałek